10 sprawdzonych sposobów na nieskomplikowane rozrywki w czasie choroby

Najpierw kichasz tylko troszkę, a kaszlesz tylko rano. Później pocą Ci się dłonie, w gardle drapie jak cholera i nijak nie możesz się skupić na pracy. Aż w końcu gorączka nie pozwala Ci spać, boli Cię absolutnie każda część ciała i masz wrażenie, że umierasz. Tak proszę Państwa, jesienią nadciąga sezon grypy. Ani się spostrzeżesz, a już masz zwolnienie lekarskie, całą szafkę lekarstw i perspektywę oceanu wolnego czasu. Chciałoby się wykorzystać go produktywnie ( o, święta produktywności!), ale jednak Twój mózg nie może wykonywać takich skomplikowanych czynności, jak myślenie, ani skupienie się na poważnych tematach. Dlatego proponuję Wam dzisiaj rozrywki, którym nasz umęczony chorobą mózg będzie w stanie sprostać, enjoy!

#1 Czytanie książek

No, można spróbować. Dostojewski i Judith Butler raczej odpadają, ale takie na przykład miłe biografie albo wciągające kryminały wchodzą całkiem nieźle. Z doświadczenia mogę polecić “RockMann, czyli jak nie zostałem saksofonistą” Wojciecha Manna, “Gajka i Jacek Kuroniowie” Katarzyny Skrzydłowskiej-Kalukin, “Tuwim. Wylękniony bluźnierca” Mariusza Urbanka, a z kryminałów zdecydowanie “Chemię śmierci” Becketta i kolejne książki z tej serii.

#2 Granie w gry

I znowu, to nie mogą być jakoś bardzo skomplikowane, strategiczne sprawy. Raczej postawcie na lekkie, grywalne tytuły, jak np. Plants vs Zombies. Z racji choroby czujecie się pewnie bardziej, jak Zombie, ale to po stronie roślin przyjdzie Wam walczyć. Strzelanie do zombiaków z groszku, albo sadzenie zombiożernych rosiczek oceniam na 12/10. 

#3 Patrzenie w ścianę…

…na zmianę z patrzeniem w sufit. Jeśli jesteście bogaczami i macie w pokoju okno, to możecie również podziwiać zaokienne krajobrazy. To zajęcie mało wymagające, dostępne dla każdego i całkowicie bezpłatne. Jedynym minusem jest to, że możecie się zapędzić i zacząć myśleć, a to jest bardzo niewskazane w waszym stanie. W ogóle myślącym osobom jest trudniej żyć, dlatego warto w takim przypadku przejść czem prędzej do następnych punktów programu.

#4 Oglądanie seriali

Choroba to świetny czas na nadrobienie zaległości, np. seriali must watch z 2016 roku, które koniecznie trzeba było obejrzeć, a Wy tego nie zrobiliście i świat wprawdzie się nie zawalił, ale jednak teraz możecie to nadrobić. Najczęściej warto. Pamiętajcie, by wybrać serial, który nie obciąży Waszej głowy, ale wciągnie Was na tyle, by nie pamiętać o chorobie i bólu. Z ostatnio przeze mnie obejrzanych seriali, warto przyjrzeć się następującym:

UnREAL inteligentna i wciągająca satyra na współczesne programy reality show. Opowiada o kulisach powstawania takich programów, mechanizmach rządzących telewizyjną rozrywką i generowaniu emocji u tłumów oglądających. Wszystko jest podszyte czarnym humorem i mrocznymi sekretami członków ekipy produkcyjnej.

The night of mroczny, gęsty serial kryminalny. Nie są to ptysie miętowe, ale warto obejrzeć, bo wciąga bardzo mocno, jest szalenie klimatyczny, a aktorstwo jest wyśmienite! Po recenzję serialu zapraszam na blog Perora Pochwalna, polecam!

Unbreakable Kimmy Schmidt– to od jakiegoś czasu mój must watch każdej choroby. Feeria pasteli, dziwnych żartów i fantastycznych piosenek Titusa Andromedona. Polecam na Wasze spocone czółka! O tym serialu pisałam także w tekście 5 nietypowych seriali na Netflixie, które warto obejrzeć.

Rick and Morty– długo nie mogłam się przekonać do tego serialu, bo wydawał mi się zbyt dziwny. Teraz go uwielbiam, bo jest taki dziwny 🙂 i inteligentny i obrzydliwy i zabawny. Polecam Wam serdecznie przekonać się samodzielnie!

#5 Głaskanie kotów

jeśli ktoś nie posiada w domu kota, to w ostateczności można oglądać koty w internecie. Koty są super, mruczą i patrzą z miłością. Czasem tylko wymuszają dokarmianie, ale oprócz tego są super. Polecam koty.

#6 Słuchanie podcastów

W ostatnim czasie dużo się dzieje na rynku polskich podcastów. Powstała nowa platforma łącząca podcasterów zajmujących się popkulturą, nazywa się Podsłuchane.pl  i można tam znaleźć setki godzin ciekawych materiałów na temat seriali, gier, filmów, literatury i innych tematów związanych z szeroką pojętą kulturą popularną. Ostatnio bardzo zainteresował mnie podcast, który jest zapisem detektywistycznej sesji RPG w konwencji fantasy- Rzeźnik z dzielnicy portowej. Polecam! 

#7 Zrobienie porządku w zakładkach Patrzenie w sufit

serio, dajcie spokój takim syzyfowym pracom.

#8 Poczytanie zaległych gazet…

… i tych wszystkich tekstów, które masz zapisane w Pockecie. No, z tymi “wszystkimi” to chyba trochę przesadziłam, ale warto wrócić do tych dawno zapisanych tekstów i zdecydować, czy były godne, by je zapisać. Poza tym na pewno w czeluściach Waszych szuflad i półek znajduje się niedokończony „Przekrój” i 16 niedoczytanych „Tygodników Powszechnych”. Czy to tylko u mnie?

#9 Wypróbować milion pozycji leżących

No bo przecież można na boczku, drugim boczku, na placach i na brzuchu, z nogami na ścianie i „na embriona”. Tyle możliwości! Tylko uważajcie na siebie, żeby nie skończyło się tak:

via GIPHY

#10 Poczytać randomowe teksty w Wikipedii

Być może nie wiecie, że po wejściu na stronę główną Wiki, po lewej stronie macie opcję “Losuj artykuł”. W ten sposób możecie dotrzeć do dziwnych odmętów internetu i zdobyć super ciekawostki na najbliższe spotkanie przy piwie. Dzisiaj poczytałam m.in o języku miszif, Didache i Telescopus hoogstraali. Szczerze polecam tę dziwną rozrywkę.

A jakie są Twoje sposoby na godne przetrwanie choroby?

 

  • Książki, seriale, filmy i gry planszowe to rozrywki, które lubię bez względu na to, czy jestem zdrowa czy chora 🙂 Ale wypróbowanie miliona różnych pozycji leżących – do przetestowania 😉

    • Filmy i planszówki kocham, nie dodałam ich tutaj, bo w czasie choroby nie jestem w stanie się na nich skupić 🙂 A polecasz jakąś grę planszową, albo towarzyską? Właśnie przymierzam się do kupienia czegoś nowego, najchętniej na imprezy, angażujące większą ilość osób. Będę wdzięczna za polecenie 🙂

      • Co do gier to moje ulubione- Dixit, Munchin(pisowania chyba nie do końca poprawna;)), Siedem Cudów Świata, Osadnicy z Catanu, Resistance, Avalon – super gra towarzyska;) To tak kilka;)

  • Zdecydowanie dla mnie przetrwanie choroby to ciepły koc, kot, herbata i bajki, duuużo bajek, albo filmy animowane 😀

    • Kot+koc+herbata= najlepiej! A jakie animacje polecasz?

      • Tak naprawdę oglądam wszystko jak leci i oczywiście stare dobre filmy jak król lew, pokachontas, shrek 😀 a z takich odcinkowych to ostatnio przypominam sobie pokemony i zamierzam dragon ball 😀

        • Klasyka! Ja nie przepadam za anime, ale ostatnio oglądam sobie takie klasyczne (bez dużej ilości mordobicia i dzikich krzyków) jak Cowboy Bebop i bardzo mi się podobają 🙂

  • Uśmiałam się :). To chyba nieelegancko ze strony nie przeziębionego, ale najpewniej zazdrość o „nicnierobienie” wywołała szyderczy uśmiech ;).

    • 🙂 dla endorfin nie ma znaczenia, czy uśmiech jest szyderczy 😛 też myślałam, że będę mieć L4 wypoczynkowe, ale niestety mózg przypominający papkę i gil do pasa ostudził mój entuzjazm 🙁