11 seriali z najlepszą ścieżką dźwiękową

Masz czasem tak, że po obejrzeniu serialu zostaje Ci w głowie cała biblioteka nowych dźwięków? Ja w sumie nie mam tak często, bo lubię seriale przegadane, w których muzyka jest tylko tłem, ALE jeśli zwrócę uwagę na muzykę w jakimś serialu, to przeważnie oznacza, że jest ona bardzo dobra (ach, skromność). Dlatego dzisiaj chcę się z Tobą podzielić serialami, których ścieżki dźwiękowe zwróciły moją uwagę i zostały ze mną na dłużej. Wybór jest, wiadomo, subiektywny, więc jeśli nie znajdujesz tu swoich faworytów, to koniecznie wpisz je w komentarzu!

Seriale z najlepszym soundtrackiem – moje osobiste typy

1# Big Little Lies – klimat, klimat, klimat!

Przepiękne zdjęcia, wciągająca historia, niesamowity klimat i świetna muzyka – to znaki rozpoznawcze tego serialu. Jeśli chcecie poznać ducha serialu i ścieżki dźwiękowej w pigułce, to włączcie ten kawałek:

Nieco więcej o tym kawałku (ale też o “River” Leona Bridgesa) piszę w tekście Męskie głosy, które czynią serce pluszowym vol 2, ale w serialu znajdziesz dużo więcej muzycznych perełek autorstwa m.in. Alabama Shakes, Zoë Kravitz (która gra jedną z ról), Neila Younga, a także…Elvisa Presleya.

Kiedy warto posłuchać? U mnie ścieżka dźwiękowa świetnie sprawdzała się…w pracy. Z jakiegoś powodu pomagała mi się uspokoić i skupić na bieżących zadaniach. Jest też całkiem super do podróżowania, zwłaszcza takiego międzymiastowego. 

2# Grey’s Anatomy – kopalnia miłej muzyki

Kocham ten serial całym serduszkiem, gdyż syndrom sztokholmski to niezwykle silne uczucie. Tak, wiem że ma 15 sezonów, nieprawdopodobne historie i bardzo duże zagęszczenie wypadków i chorób dotykających wąską grupę osób. Nie przeszkadza mi to. Jeśli chodzi o ścieżkę dźwiękową, to zwłaszcza pierwsze sezony były majstersztykiem, aktualna muzyka nie zapada mi aż tak w pamięć. Ale niewątpliwie wśród tak długich seriali, GA jest sztosem pod względem muzyki. To tam poznałam takich artystów jak: James Blunt, Emiliana Torrini, Jamie Lidell, Gnarls Barkley, John Legend, Zola Jesus, Snow Patrol czy Cinematic Orchestra. Dla zainteresowanych tutaj jest lista wszystkich kawałków wykorzystanych w serialu (z podziałem na odcinki), a poniżej możesz znaleźć wybrane utwory z całego serialu.

Kiedy warto posłuchać? W zasadzie ścieżka dźwiękowa jest tak różnorodna, że nie ma na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że super się sprawdza przy pisaniu mało absorbujących tekstów. A niektórych kawałków można użyć jak Meredith i Cristine w pierwszych sezonach i po prostu do nich tańczyć w pokoju. Polecam 10/10.

3# Gossip Girl – solidna, radiowa muzyka

Obejrzałam ten serial za jednym zamachem, kiedy byłam chora na ospę. Być może sprawiła to gorączka, ale podobał mi się wtedy bardzo. Dzisiaj wiem, że to nie był dobry serial, ale ścieżkę dźwiękową pamiętam dobrze do dziś. Jest tam dużo rocka i sporo alternatywy rodem z lat dwutysięcznych. Można tam znaleźć wszystko, czego w tych czasach słuchały nastolatki z Upper East Side (i niektórzy z Brooklynu): Rihanna, Joss Stone, will.i.am, Timbaland plus trochę solidnych radiowych kawałków w wykonaniu Kings of Leon, Britney Spears czy Lady Gagi. Nic szalenie ambitnego, ale dobrze się tego słucha nawet po latach.

Kiedy warto posłuchać? To dobra muzyka do jazdy samochodem – dynamiczna, wpadająca w ucho, bardzo rytmiczna i składająca się z kawałków, które znamy albo które po prostu brzmią znajomo.

4# Crazy Ex-Girlfriend – musical dla osób, które nie lubią musicali

Ten serial to w zasadzie musical, chociaż nie chcę tak o nim myśleć, bo musicali nie lubię, a ten serial owszem. Ot, paradoksy codzienności. Ścieżka dźwiękowa jest organiczną częścią serialu – kolejne piosenki komentują bieżące sytuacje i są śpiewane przez aktorów. Utwory są wykorzystywane w ważnych emocjonalnie punktach fabuły – podkreślając najważniejsze, najbardziej przełomowe momenty – zarówno te pozytywne, jak i negatywne.

A co sprawia, że jest to strawne (i bardzo zabawne) także dla osób, które nie lubią musicali? Ironia i czarny humor obecny zarówno w tekstach, jak i w warstwie wizualnej. Bo każda z tych piosenek to w zasadzie parodia lub nawiązanie do popularnych stylów muzycznych i teledysków. Znajdziemy tam rap battle, Bollywood, country, piosenki z lat 70-tych i utwory typowo musicalowe. Piosenki często są “transmisją z głowy” osób, które je śpiewają i dzięki nim bohaterowie mogą powiedzieć nam więcej o swoim stanie emocjonalnym, ale zrobić to bez niepotrzebnej napinki czy patosu. Piosenki są naprawdę dopracowane, nic w nich nie jest przypadkowe i pozwalają nam lepiej poznać bohaterów. Majstersztyk! Więcej o samym serialu piszę w tekście 5 najlepszych serialowych komediodramatów, a próbkę utworów znajdziecie poniżej:

Kiedy warto posłuchać? Jeśli masz już obejrzenie serialu za sobą, to śmiało możesz słuchać tych piosenek przy mało angażującej pracy, sprzątaniu albo gdy tylko chcesz sobie przypomnieć serial. Jeśli nie widziałaś serialu, możesz obejrzeć na YouTube playlistę z wybranymi utworami, być może spodobają Ci się na tyle, że sięgniesz po serial i poznasz je w kontekście fabularnym, a to znacznie dodaje im uroku. Dla osób szczególnie zainteresowanym serialem polecam playlistę, na której kawałki z serialu są przeplatane komentarzem od twórców. Można się dowiedzieć jak powstały poszczególne piosenki i co było dla nich inspiracją. To szalenie ciekawa sprawa poznać dokładne szczegóły związane ze stworzeniem tych utworów, bo pokazuje jak istotna jest ich rola w serialu i jak bardzo są przemyślane.

5# House MD – solidna dawka dobrej muzyki

To świetny przykład serialu – kopalni muzycznych perełek, odkryć i inspiracji. I to takich, które zostają w głowie na dłuuugie lata. Dzięki House’owi poznałam Alexiego Murdocha, który jest absolutnie wspaniały, ale cała ścieżka dźwiękowa jest złożona z wybitnej lub bardzo dobrej muzyki. Myślę, że nie ma w niej słabszych momentów – jest po prostu solidną dawką dobrej muzyki. Jej dużym plusem jest przekrojowość, znajdziemy tam zarówno muzykę klasyczną, jak i rockową, bluesową czy disco.

Kiedy warto posłuchać? Ten soundtrack kojarzy mi się z miłymi, spokojnymi wieczorami. Światłem lampki, czytaniem książek i piciem herbaty. Ale tak naprawdę ścieżka dźwiękowa jest tak różnorodna, że świetnie sprawdzi się też w długiej podróży samochodem albo do biegania (tzn. tak mi się wydaje, bo bieganie nie jest na liście moich życiowych aktywności).

6# BoJack Horseman – życie, cóż za piękna katastrofa

“Back in the ’90s I was in a very famous TV show” – jeśli udało Ci się przeczytać to zdanie bez zanucenia, to znaczy że seans BoJacka jeszcze przed Tobą. Trochę zazdroszczę, a trochę IDŹ OGLĄDAĆ! Dlaczego? Napisałam w 5 nietypowych seriali na Netflixie, które warto obejrzeć. A ścieżka dźwiękowa jest po prostu bardzo dobra, inteligentnie komentująca fabułę. Ścieżka dźwiękowa, podobnie jak serial, jest idealnie smutna. Bardzo dużo utworów zostało skomponowanych specjalnie do serialu (głównym autorem jest Jesse Novak), ale ciekawym zabiegiem jest kończenie sezonów charakterystycznym kawałkiem, często dobrze znanym, który jest “kropką nad i” całego sezonu i od tej pory kojarzy się nieodłącznie z fabułą.

Kiedy warto posłuchać? Kiedy jest ciepły, letni wieczór, a Ty leżysz na łóżku i patrzysz w gwiazdy. Kiedy pada deszcz, a Ty patrzysz przez okno. Kiedy podróżujesz i patrzysz przez okno. Kiedy potrzebujesz wziąć głęboki wdech i poczuć przestrzeń w głowie. Zdecydowanie na nastrój smutno-sentymentalny, ale z lekkim uśmiechem, podobnie jak cały serial.

7# Opowieść Podręcznej – girl power!

Och, co to jest za serial! Och, co to jest za ścieżka dźwiękowa! Zarówno fabuła serialu, jak i soundtrack są majstersztykiem. Ta antyutopia pokazuje, jak łatwo fanatycy religijni mogą zawładnąć naszą wyobraźnią i przemienić życie zwykłych ludzi, a zwłaszcza kobiet, w ściśle kontrolowane piekło. Fabuła, zdjęcia i muzyka do serialu to spójna kreacja, który sprawia, że ta niby odległa wizja zaczyna się wydawać całkiem prawdopodobna. I o ile zdjęcia, scenografia, kostiumy i kolorystyka podkreślają depresyjny klimat serialu, to właśnie muzyka jest wytrychem buntu w całej tej historii. Piosenka kończąca pierwszy odcinek to kultowe “You don’t own me” Lesley Gore i to zapowiada całą serię utworów o kobiecym buncie i rebelii. Piosenki są mocnym otwarciem lub zakończeniem odcinków. Trudno zapomnieć ironiczny wydźwięk piosenki “American Girl” Toma Petty kończącej pierwszy sezon, czy poruszającą scenę otwierającą drugi sezon przy akompaniamencie “This woman’s work” Kate Bush.

Kiedy warto posłuchać? Zawsze! A już zwłaszcza wtedy, gdy potrzebujesz wsparcia, kobiecej solidarności i siły do działania. Może się przyda przed pójściem do stresującej pracy albo do biegania. A już na pewno przed wyjściem na Manifę!

8# Luke Cage – Harlem’s Paradise

Fantastyczna muzyka jest nierozerwalną częścią tego serialu. Większość akcji dzieje się na ulicach Harlemu, część w klubie Harlem’s Paradise, który jest nawiązaniem do faktycznie istniejącego w latach 20-tych klubu Small’s Paradise. Cały serial, w tym również muzyka, jest hołdem złożonym historii czarnej społeczności Nowego Jorku. Dlatego też w ścieżce dźwiękowej usłyszymy zarówno hip-hip z lat 90-tych, jak i jazz, blues, psychodeliczny rock i soul. Muzykę w większości skomponował duet Adrian Younge i Ali Shaheed Muhammad, którzy przy nagraniach mieli do dyspozycji 30 osobową orkiestrę. Warto dodać, że ich muzyka była nagrywana analogowo, co dodaje ścieżce dźwiękowej autentyczności i płynności dźwięku. Jako że część serialu toczy się w klubie jazzowym, to też w prawie każdym odcinku mamy różnorodną muzykę na żywo, wplecioną w fabułę.

Kiedy warto posłuchać? Kiedy idziesz/jedziesz nocą przez miasto albo gdy potrzebujesz muzyki, która zagrzeje Cię do walki.

9# Stranger Things – nostalgia, nostalgia

To nostalgia za latami 80-tymi w najlepszym wydaniu. Nie da się ukryć, że za większość tego klimatu jest odpowiedzialna muzyka. The Police, The Clash, Toto, Duran Duran, Olivia Newton-John, Joy Division, Queen, Cindi Lauper i Bon Jovi to tylko niektórzy artyści, których możemy usłyszeć w Stranger Things.

Kiedy warto posłuchać? Gdy dopadnie Cię nagła nostalgia za latami 80-tymi. Bo każdego czasami dopada, prawda?

10# Gilmore Girls – poczuj się jak w domu

To chyba najbardziej przegadany serial, jaki kiedykolwiek powstał, a mimo to znalazło się tam miejsce na dużo dobrej muzyki. W ścieżce dźwiękowej znajdziecie takie nazwiska jak Fred Astaire, Dolly Parton, Nancy Sinatra, David Bowie, ABBA czy Tom Waits. Ścieżka dźwiękowa jest równie eklektyczna, jak gust głównych bohaterek, znajdziemy w niej rock, folk, pop i bluesa. Muzyka znakomicie podkreśla charakter scen, a niektóre utwory już zawsze będą mi się kojarzyć z tym serialem. Mam tu na myśli główną piosenkę “Where you lead”, ale także “99 Luftballons” (narodziny Rory), “Reflecting Light” (taniec Lorelai z Lukiem) czy “My Little Corner Of The World” (koniec pierwszego sezonu).

Kiedy warto posłuchać? Ta ścieżka dźwiękowa jest bardzo codzienna i na tyle różnorodna, że spokojnie można jej posłuchać w każdych okolicznościach. A już zwłaszcza, gdy potrzebujesz poczuć się miło i dobrze. Jest trochę jak stary sweter, który nie jest zbyt wyjściowy, ale sentyment nie pozwala Ci go wyrzucić. Poza tym jest przytulny, domowy i miło pachnie.

11# Marvelous Mrs Maisel – przenieś się do Nowego Jorku z późnych lat 50-tych

Marvelous Mrs Maisel to wspaniały, chociaż mało popularny, serial o Miriam “Midge” Maisel, która postanawia porzucić życie żony przy mężu i zająć się stand up-em, a wszystko to w latach 50-tych w Nowym Jorku. Twórczynią serialu jest Amy Sherman-Palladino, co gwarantuje doskonałe poczucie humoru, błyskotliwe dialogi i dużą dawkę dziewczyńskości. A jaka jest muzyka? Klimatyczna! Dużo tam jazzu, kawałków wykonywanych przez duże orkiestry i utworów musicalowych. Soundtrack podkreśla charakter głównej bohaterki, a jednocześnie znakomicie wprowadza nas w klimat tamtych czasów.

Kiedy warto posłuchać? Kiedy macie nastrój kawiarniany, niezależnie od tego, gdzie akurat jesteście. Albo nastrój nowojorski, na patrzenie w górę – na niebo i wieżowce – i na tańczenie na ulicy. No albo właśnie chcecie podbić świat.

Zabrakło Twojego ulubionego serialu z doskonałą ścieżką dźwiękową? Wpisz go w komentarzu!