Furia! Czarny Piątek w Krakowie

Napisałam niedawno (dość gorzki) tekst o tym, czego nauczyły mnie rządy PIS-u i jedną z takich rzeczy jest niewątpliwie regularne uczestniczenie w demonstracjach. Dzięki projektowi „Zatrzymaj aborcję” miałam po raz kolejny okazję, by spotkać się na krakowskim Rynku z tysiącami osób, które nie zgadzają się na wprowadzenie tak barbarzyńskiego prawa w naszym kraju. Ten protest zrobił na mnie bardzo duże wrażenie, nie tylko ze względu na ogromną frekwencję (było nas w Krakowie ponad 10 tysięcy!), nie tylko ze względu na świetną organizację i dobre nagłośnienie, ale głównie przez mądre i celne przemowy, które chciałabym przytoczyć poniżej.

 Czym jest projekt „Zatrzymaj aborcję”?

Projekt „Zatrzymaj aborcję” przewiduje usunięcie z ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży zapisu „Przerwanie ciąży może być dokonane wyłącznie przez lekarza, w przypadku gdy (…) badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.” Cały projekt (wraz z niezwykle skutecznie podnoszącym ciśnienie uzasadnieniem) możecie przeczytać tutaj.

Dlaczego protestujemy?

Powodów jest bardzo wiele, w większości pokrywają się z tymi, o których była mowa w 2016 roku i później. Więcej na ten temat napisałam w tekście Czarny protest, czyli rzecz o podmiotowości kobiet, serdecznie polecam jego lekturę. Jednak są trzy przyczyny, które obecnie zdecydowanie wyszły na pierwszy plan. Są one następujące:

Wpływ Kościoła Katolickiego na procesy legislacyjne w Polsce

komunikacie po 378 Konferencji Episkopatu Polski mogliśmy przeczytać: „Przypominając o konieczności bezwarunkowego szacunku należnego każdej istocie ludzkiej we wszystkich chwilach jej istnienia (por. Dignitas personae, 10), biskupi apelują o niezwłoczne podjęcie prac legislacyjnych nad projektem obywatelskim „Zatrzymaj aborcję”.” Komunikat pojawił się 14 marca, zaś już 15 marca projekt (ponoć na wniosek Marszałka Kuchcińskiego) znalazł się w porządku obrad komisji sprawiedliwości i praw człowieka przewidzianej na 19 marca (chociaż wcześniej trafił do komisji rodziny i nie planowano się nim zająć przez kolejne pół roku). To bodajże pierwsza sytuacja, gdy władza polityczna w Polsce tak szybko i bez pardonu realizuje „rozkazy” instytucji kościelnej. Dlatego już w niedzielę, 18 marca, odbyły się protesty pod biurami diecezji i archidiecezji w całej Polsce.

These men in suits and robes don’t want to save babies. They want women under their control. Well we won’t take orders. That’s why we’re here. This is Black Friday. This is fury.

 

Jessica Taylor-Kucia, fragment przemówienia. Całość dostępna tutaj

Wśród haseł skandowanych wtedy i na piątkowych protestach znalazło się wiele antyklerykalnych treści. To nowość na masowych protestach ulicznych, która może być przesłanką ważnej zmiany w polskim społeczeństwie. Antyklerykalizm, zawsze podskórnie obecny, teraz wychodzi na światło dzienne i to wychodzi bezkompromisowo.

Więc panie i panowie ministrowie, posłanki i posłowie, politycy, panie prezydencie- wstańcie z kolan tak naprawdę i spójrzcie nam w twarz a zobaczycie tchórze co o was myślimy. Państwo to nie kościół. Trzeba będzie kiedyś opuścić poczekanię, ciemną kruchtę a wtedy zobaczycie, że życie jest po naszej stronie i to my o nim decydujemy.

 

Anka Sasnal, fragment przemówienia. Całość dostępna tutaj

Czarny Piatek, Furia Krakow, fot. Jacek Taran
Czarny Piatek, Furia Krakow, fot. Jacek Taran

Sposób procedowania projektu

Powiedzieć, że sposób prowadzenia obrad komisji sprawiedliwości i praw człowieka urągał wszelkim standardom, to jak nic nie powiedzieć. Burzliwa „debata”, w czasie której Marek Jurek powiedział, że „kobiety nie mogą odmawiać powinności macierzyńskiej”, Robert Winnicki stwierdził, że: „aborcjonistki są sojuszniczkami nieuporządkowanego życia seksualnego mężczyzn” zaś Przewodniczący Komisji Stanisław Piotrowicz ograniczył prawo głosu organizacjom pozarządowym to nowa, przerażająca rzeczywistość, w której przyszło nam żyć. Projekt został zaopiniowany pozytywnie, obecnie jest skierowany do komisji ds. rodziny. W sprawie projektu nie miały szans wypowiedzieć się ekspertki, ale też kobiety których ta sprawa dotyczy bezpośrednio. Jedną z takich marginalizowanych grup są osoby z niepełnosprawnościami, a zwłaszcza kobiety.

Jest tutaj z nami pewnie niewiele kobiet z niepełnosprawnościami. Dlaczego? Między innymi dlatego, że większość z nas napotyka na bariery, które często uniemożliwiają uczestnictwo w życiu społecznym. Przeważnie jesteśmy niewidoczne. Dla rządzących kwestia naszych praw reprodukcyjnych czy w ogóle życia seksualnego nie istnieje.

 

Katarzyna Żeglicka, fragment przemówienia. Całość dostępna tutaj

Czarny Piatek, Furia Krakow, fot. Jacek Taran
Czarny Piatek, Furia Krakow, fot. Jacek Taran

Zaostrzenie ustawy o planowaniu rodziny

Najważniejszym powodem do protestu jest oczywiście sama treść projektu ustawy i konsekwencje, które wprowadzenie takiego prawa może za sobą nieść. Zakaz aborcji w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu sprawia, że ciężarne kobiety będą musiały rodzić bez względu na okoliczności albo zdecydować się na nielegalną, a co za tym idzie drogą lub niebezpieczną, aborcję. W tym miejscu trzeba jasno powiedzieć, że zakaz aborcji, nie sprawi że ona zniknie. Po prostu zejdzie do podziemia, będzie dostępna wyłącznie dla kobiet, które będzie stać na nielegalny zabieg lub wyjazd do zagranicznej kliniki.

Martwię się i jestem tu dla wszystkich kobiet, których tu z nami nie ma. Bo pracują właśnie na drugiej zmianie, bo mieszkają za daleko miasta, bo nie interesują się polityka, bo nie miały z kim zostawić dziecka czy starszej osoby, która się opiekują, bo żyją w bance, w której o takich jak my mówi się, że jesteśmy szmatami i dziwkami, bo żyją z niepełnosprawnością, która zatrzymała je w domu, czy mają męża, który grozi, ze spuści im łomot jak wyjdą na miasto.
To głównie dla nich musimy solidarnie walczyć!

 

Justyna Plec, fragment przemówienia. Całość dostępna tutaj

Zaostrzenie ustawy spowoduje, że ubogie kobiety będą rodziły niepełnosprawne dzieci, przez co wpadną w jeszcze większą nędzę, że kobiecie zostanie odebrane prawo do decyzji o tym czy jest w stanie zmierzyć się z wychowaniem niepełnosprawnego dziecka albo czy ma tyle psychicznej siły, by znieść ciążę, która nie skończy się „szczęśliwym rozwiązaniem”. Wprowadzenie tego projektu, to wchodzenie z butami w czyjeś sumienie. Całkowite odebranie prawa do decyzji, które już teraz jest mocno ograniczone. O tym wszystkim mądrze i dobrze pisze Kasia Czajka z bloga Zwierz Popkulturalny w tekście „Wszystkie jesteśmy w zagrożonej ciąży”.

Czarny protest w Krakowie
Czarny Piatek, Furia Krakow, fot. Jacek Taran

Oczywiście za taką zmianą nie idą żadne propozycje wsparcia psychologicznego, opieki perinatalnej czy realnego wsparcia finansowego. Jest za to dużo szantażu emocjonalnego czy powielania fałszywych informacji, że najwięcej przypadków usunięcia ciąży dotyczy płodów z Zespołem Downa (w rzeczywistości jest to powodem 20% legalnych aborcji, należy też pamiętać, że Zespół Downa wiąże się z wieloma dodatkowymi, ciężkimi schorzeniami. Więcej o powodach legalnego przerwania ciąży można przeczytać w tym tekście Oko.Press). O tym, jak wyglądają konsekwencje zaostrzania prawa dotyczącego aborcji możemy się przekonać chociażby czytając o historii Rumunii, gdzie przez 23 lata panował całkowity zakaz aborcji pod karą więzienia.

Czarny Piątek w Krakowie

Mimo że główny protest 23 marca odbył się w Warszawie, to Kraków zaskoczył mnie ogromną frekwencją. W proteście wzięło udział ponad dziesięć tysięcy osób, które były bardzo różnorodne (pod względem płci, wieku, wyznania, orientacji seksualnej a także poglądów), a jednak wspólnie zdecydowaliśmy się spędzić piątkowy wieczór na zimnej płycie Rynku.

Powiecie, że jestem młoda, być może za młoda by tu stać. Za młoda by wiedzieć, by czuć i się interesować. Ale ja myślę, czuję, decyduję Tak jestem młoda! Mam niespełna 19 lat, maturę za 1.5 miesiąca i mnóstwo wizji tego jak chcę, by moje życie wyglądało. Mogłam wybrać – czy zostać w domu i się uczyć, czy iść na imprezę —w końcu mamy piątek, jednak jestem tutaj! Z Wami! Jestem bo mi zależy. Jestem bo jestem wkurwiona, że muszę wręcz błagać o poszanowanie moich praw i wolności osobistej. Ale przede wszystkim jestem tu dla Was! To Nasz dzień!

 

Angelika Krawczyk, fragment przemówienia. Całość dostępna tutaj.

Najmocniejszym punktem protestu były niewątpliwie przemówienia. Aż do tego piątku nie zdarzyło mi się zgadzać z każdym słowem, które padło z ust przemawiających w czasie demonstracji, w których uczestniczyłam. Zawsze, prędzej czy później, czułam lekkie (lub silne) zażenowanie, a czasami mocną niezgodę na to, co mówią przemawiający. Tym razem było zupełnie inaczej, przemówienia były konkretne, mocne i bardzo prawdziwe. Przy tym wszystkim zachowano dużą różnorodność, głos zabrały kobiety starsze i młodsze, były wśród nich m.in. aktywistki, lekarki i maturzystki. Mówiły o osobistych doświadczeniach, ale też przedstawiły mocne argumenty światopoglądowe, medyczne i prawne wobec prób zaostrzenia prawa dotyczącego aborcji. Ich słowa wplotłam w ten tekst, gdyż uważam że idealnie pokazują jak bardzo jesteśmy różne, a mimo wszystko mówimy jednym głosem: Dość! Skończył się czas decydowania za nas! Skończył się czas ignorowania nas, kobiet! Są z nami mężczyźni, którzy nas wspierają, ale to my bierzemy sprawę w swoje ręce. Jesteśmy tutaj i jesteśmy wkurwione!

Tekst powstał dzięki uprzejmości Justyny Plec, Angeliki Krawczyk, Jessiki Taylor-Kuci, Anki Sasnal i Katarzyny Żeglickiej- autorek cytowanych przemówień, autorem fotografii jest Jacek Taran. Serdecznie Wam dziękuję za życzliwość i możliwość skorzystania z Waszych słów i zdjęć.

Te teksty też są ciekawe, sprawdź: