Kobiety w historii Polski – brakująca połowa dziejów?

11 listopada 2018 roku obchodzimy setną rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę. Jak co roku pojawiają się dyskusje o warszawskim marszu i o tym, czym jest dla nas współcześnie patriotyzm. Ten rok to także setna rocznica wywalczenia praw wyborczych przez kobiety w Polsce, a więc do tematów dyskusji należy dodać pytanie – gdzie są kobiety w naszej wspólnej historii?

Kobiety w polskiej historii

Niedawno internet obiegła informacja, że na stronie internetowej www.2018.pl, która ma upamiętniać obchody 100-lecia niepodległości Polski pojawiła się taka treść:

Dziwić i niepokoić mogą tutaj dwie rzeczy. Jedna dość oczywista – dlaczego brakuje tam postaci Lecha Wałęsy i co robi tam postać Lecha Kaczyńskiego – to kwestia bulwersująca i będąca wynikiem bieżącej polityki. Ale druga rzecz jest subtelniejsza, ale jednak bardziej znacząca. Otóż wśród 6 mężczyzn, którzy reprezentują niepodległość Polski nie ma ani jednej kobiety. Podobna sytuacja występuje w podręcznikach do historii i WOS-u, gdzie wśród tabunów mężczyzn kobiety (nawet te wybitne) pojawiają się rzadko i raczej pojedynczo. O kobietach się zapomina i ma to miejsce na wszystkich etapach nauczania historii. Taka sytuacja występuje nie tylko w Polsce, ale jednak od najbliższego otoczenia powinniśmy zacząć refleksję na temat przyczyn tego zjawiska.

Matki niepodległości

Przy okazji obchodów święta niepodległości mówi się bardzo wiele o „ojcach niepodległości”, niestety jakoś przy tym zapominamy o kobietach, które przyczyniły się do odzyskania niepodległości naszego kraju. Na 100 – lecie odzyskania niepodległości wypuszczono nowy wzór paszportu, w którym nie ma mowy o żadnej kobiecie. A przecież można wybierać wśród wielu naprawdę zasłużonych. Pierwszym przykładem może być Aleksandra Piłsudska – członkini PPS, kurierka Organizacji Bojowej, w czasie I wojny światowej komendantka kurierek, zasiadała w Kapitule Orderu Virtuti Militari.

Aleksandra Piłsudska z córkami, domena publiczna

Kolejną wybitną osobą była Aleksandra Zagórska, która we Lwowie zainicjowała i stworzyła Ochotniczą Legię Kobiet, czyli organizację walczącą zbrojnie o wolność Polski. OLK brało udział w walkach o Lwów w 1918 roku, a także w wojnie polsko – bolszewickiej. Kobiety z Legii służyły we wszystkich rodzajach wojsk polskich prócz wojsk pancernych i lotnictwa. Innymi znanymi żołnierkami służącymi w OLK były m.in. Wanda Gertz (działaczka patriotyczna i niepodległościowa, majorka Wojska Polskiego, żołnierka Kedywu) oraz Maria Wittek – generałka brygady Wojska Polskiego, pierwsza Polka w historii Wojska Polskiego, która została mianowana na stopień generała, uhonorowana Orderem Virtuti Militari.

Polskie emancypantki

W polskiej historii mamy bardzo wiele kobiet, które nie tylko były zaangażowane w walkę o niepodległość, ale także walczyły o prawa kobiet (w tym prawa wyborcze) w momencie, gdy było to uważane za temat drugorzędny (to zresztą często powtarzający się motyw, by prawa kobiet uznawać za coś mniej ważnego, niż „aktualną sprawę polską”).

Świetnym przykładem kobiecej solidarności jest moment, gdy Maria Skłodowska – Curie stara się o asystenturę na Uniwersytecie Jagiellońskim (będąc już wówczas absolwentką Sorbony z kierunków matematyka i fizyka). Skłodowska była jedyną kobietą ubiegającą się o to stanowisko, a także zajmowała czołowe miejsce na liście kandydatów. Jedyną przeszkodą okazała się jej płeć. Po tym wydarzeniu Kazimiera Bujwidowa, działaczka społeczna i publicystka, zainicjowała akcję pisania indywidualnych i zbiorowych podań kobiet o prawo do studiów na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pod tą presją rektor pozwala, by „na próbę” 3 kobiety rozpoczęły studia na Uniwersytecie. Był rok akademicki 1894/95, a trzy studentki to Stanisława Dowgiałło, Janina Kosmowska i Jadwiga Sikorska. W 2017 roku na studiach I i II stopnia kobiety stanowiły 67,8% studiujących osób, na studiach III stopnia 59,2%, zaś na studiach podyplomowych 72,9%.

Od lewej: Stanisława Dowgiałłówna, Jadwiga Sikorska, Janina Kosmowska – pierwsze studentki Uniwersytetu Jagiellońskiego. (FOT. MUZEUM FARMACJI UJ)

Sto lat praw wyborczych kobiet

28 listopada 1918 r. Józef Piłsudski podpisał dekret, w którym znalazły się słowa „Wyborcą do Sejmu jest każdy obywatel państwa bez różnicy płci, który do dnia ogłoszenia wyborów ukończył 21 lat” oraz „Wybieralni do Sejmu są wszyscy obywatele (obywatelki) państwa posiadający czynne prawo wyborcze”. Wywalczyły je kobiety, które przez wiele mroźnych dni i nocy stały pod oknami Marszałka i przy wtórze parasolek uderzających o bruk upominały się o swoje prawa obywatelskie (stąd też parasolki stały się symbolem czarnych protestów w 2016 roku w Polsce). Było to zwieńczenie wieloletniej walki i pracy u podstaw wielu polskich sufrażystek.

„My, kobiety, żądając równouprawnienia, żądamy współudziału w walce o prawa narodu, w pracy dla jego przyszłości, żądamy uczestnictwa w odbudowywaniu gmachu narodowego” – tak mówiła Maria Dulębianka, działaczka społeczna, malarka i publicystka, która była pierwszą Polską demonstracyjnie startujacą do Sejmu Galicyjskiego w 1908 r. Polki aktywnie uczestniczyły w walce o wolność, jednak miały świadomość (poprzez obserwację zagranicznych wzorów), że sam udział w walce o ogólną sprawę, nie zapewni im praw dla samych siebie.

Protesty polskich sufrażystek

Paulina Kuczalska-Reinschmit, hetmanka polskiego feminizmu napisała „Historia naszego ruchu uczy nas, że kobiety przez czynny udział w walce o wyzwolenie wszystkich, jeszcze przez to praw obywatelskich dla siebie nie zdobywają”. Dzięki swojemu uporowi, ciężkiej codziennej pracy i protestom ulicznym polskie emancypantki wywalczyły prawa wyborcze dla kobiet. O tej walce możecie przeczytać więcej w tekście Joanny Podgórskiej „Chcemy całego życia!”. Dzięki temu, że prawa te były również czynne, w pierwszych wyborach do Sejmu w 1919r. posłankami zostały: Irena Komsowska, Zofia Moraczewska, Anna Piasecka, Maria Moczydłowska, Zofia Sokolnicka, Franciszka Wilczkowiakowa, Jadwiga Dziubinska i Gabriela Balicka. Posiadały odmienne od siebie poglądy, były w różnym wieku,  pochodziły z czasami skrajnie różnych ugrupowań. Łączyło je to, że w końcu głos kobiet mógł być (dzięki nim) reprezentowany w polskim Sejmie.

Współczesna historia Polski według kobiet

Powstanie Warszawskie

Wydawałoby się, że brak kobiet w naszej historii to kwestia dawno minionych lat. Że XX i XXI wiek przyniosły przełom w tej sprawie. Niestety nie jest to prawda. Oczywiście, coraz więcej mówi się o herstorii, o udziale kobiet w historii ludzkości. Jednak wciąż żywy patriatchat i jego mechanizmy sprawiają, że udział kobiet w przełomowych momentach historii wciąż łatwo pominąć i wyprzeć. Takim przykładem jest Powstanie Warszawskie. Częściej mówi się o pomniku Małego Powstańca, niż o udziale kobiet w walce zbrojnej lub w aprowizacji. Pomija się także temat życia codziennego, zarówno powstańców i powstanek, jak i osób cywilnych.  Tę lukę stara się uzupełnić Fundacja Feminoteka, która przygotowała film „Powstanie w bluzce w kwiatki”, który Wam serdecznie polecam.

Solidarność

Co Wam się kojarzy ze słowem „Solidarność”? Lech Wałęsa, znak wiktorii, strajkujący robotnicy z wąsami i stan wojenny? To prawidłowe, ale niepełne skojarzenia. Marta Dzido i Piotr Śliwowski udowadniają, że udział kobiet w codziennym działaniu „Solidarności” był nie do przecenienia, a tylko ich uporowi i postawie zawdzięczamy to, że strajki nie zostały przerwane, co zaowocowało upadkiem komunizmu w Polsce. Chcecie wiedzieć więcej? Zapraszam do obejrzenia filmu Solidarność według kobiet

Herstoria lokalnie

Herstoria, to dosłownie „jej opowieść” (od angielskiego her story), neologizm stworzony na podstawie gry językowej his-story (jego opowieść, jego historia). Tak popularnie określa się historię kobiet lub z uwzględnieniem również kobiecej perspektywy. Od kilku lat w wielu miastach polski działają organizacje pozarządowe lub grupy nieformalne, które zajmują się „odpamiętywaniem” udziału kobiet w lokalnej historii. W bliskim mi Krakowie jest to Fundacja Przestrzeń Kobiet, która organizuje warsztaty herstoryczne, stworzyła Krakowski Szlak Kobiet (dostępny nie tylko przez publikacje książkowe, ale też jako aplikacja na urządzenia mobilne),  a także przygotowała publikację „Herstoryczki”, w którym można znaleźć wywiady z kilkunastoma aktywistkami zajmującymi się historią kobiet.

Fundacja przygotowała również Archiwum Historii Kobiet, w którym znajdziecie projekty dotyczące historii kobiet w różnych miejscach Polski. Przykładowo:

GDAŃSK: Metropolitanka,
ŁÓDŹ: Łódzki Szlak Kobiet,
MILANÓWEK: Milanowianki,
WARSZAWA: Muzeum Historii Kobiet,
POZNAŃ: Wielkopolski Słownik Pisarek.

Więcej informacji znajdziecie na stronie Archiwum Historii Kobiet w zakładce Inicjatywy.

Brakująca połowa dziejów

Z niecierpliwością czekam na premierę książki „Brakująca połowa dziejów. Krótka historia kobiet na ziemiach polskich” Anny Kowalczyk z ilustracjami Marty Frej. Mam nadzieję, że będzie to kompleksowa pozycja na temat udziału kobiet w historii Polski. Nie mogę doczekać się poznania nowych bohaterek, odkrycia niesamowitych historii i tej kolejnej cegiełki w odzyskiwaniu kobiecej perspektywy w naszej historii. Ta książka to jedna z wielu pozycji dotyczących kobiet, które ostatnio ukazały się na rynku. Mam nadzieję, że ta moda rozgości się u nas na dłużej.

Tymczasem, z okazji stu lat odzyskania niepodległości, życzę nam wszystkim, byśmy zawsze mieli okazję poznać pełną historię, by rola kobiet nigdy już nie była umniejszana i by żyło nam się dobrze, sprawiedliwie i równościowo.

 

 

Te teksty też są ciekawe, sprawdź: