Mnie tęcza nie obraża, a Ciebie?

Ostatnio mam przemożne wrażenie, że wszyscy na tratwie “Polska” dryfujemy na wzburzonym Oceanie Absurdu, a woda wlewa nam się prawie do gardeł. Kilka przykładów z brzegu: cenzurowanie obrazów w warszawskim Muzeum Narodowym, pomysły posła Winnickiego, by palenie kukły Żyda w Pruchniku wpisać na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO, czy wreszcie aresztowanie Elżbiety Podleśnej pod zarzutem obrażania uczuć religijnych poprzez rozwieszenie obrazków z wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej w aureoli z tęczowej flagi.

I to właśnie o tej ostatniej sprawie chciałabym napisać trochę więcej. Bo dlaczego obrazki Matki Boskiej z tęczową aureolą w ogóle zostały rozwieszone i to w okolicy płockiego katolickiego kościoła? Ano dlatego, że w tym kościele Grób Pański został zaaranżowany jako przestroga przed współczesnymi grzechami, gdzie obok napisów “nienawiść”, “pogarda”, “pycha” i “zdrada” znalazł się też napisy „LGBT”, “gender” i  „homo zboczenia”. Poniżej zdjęcie poglądowe.

Myślę, że na takie dictum i święty by się wkurwił, a co dopiero normalni ludzie. Dlatego reakcję w postaci rozklejenia w okolicy kościoła obrazków Matki Boskiej Częstochowskiej z tęczową aureolą uważam za niezwykle stonowaną, łagodną i z klasą.

Niestety inaczej uważał ksiądz proboszcz, który zgłosił sprawę policji, a ta z nakazem prokuratury weszła do mieszkania Elżbiety Podleśnej, aresztowała ją i zarekwirowała sprzęt elektroniczny. Jakby tego było mało, o wszystkim na swoim Twitterze poinformował Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Joachim Brudziński. I to w tonie zatrzymania groźnego przestępcy, zagrażającego bezpieczeństwu narodowemu. Trudno powstrzymać skojarzenia z czasem słusznie minionym. 

I tutaj dochodzimy do sedna sprawy, a mianowicie do tego, co powinno być uznane za problem współczesnej Polski. Bo jako żywo nie przypominam sobie, żeby kiedyś w Polsce jakiś nastolatek popełnił samobójstwo, bo większość LGBT wyzywała go od katolików. Za to doskonale pamiętam, że 3 lata temu samobójstwo popełnił 14-letni Dominik Szymański z Bieżunia, którego katolicka większość wyzywała od gejów.

Episkopat wydał komunikat, w którym nazywa obrazki “profanacją”, która “powoduje ogromny ból i niepokój i Polek i Polaków”. Szkoda, że Episkopat z równą troską nie pochyla się nad dyskryminowanymi mniejszościami czy ofiarami przemocy.

Proponuję więc zastanowić się, co jest prawdziwym problemem w naszym kraju: czy tęczowa aureola na wizerunku Matki Boskiej Częstochowskiej, czy może jednak myśli samobójcze u 70% i objawy depresji u 50% nastolatków LGBT.