Molestowanie nie jest zabawnym słowem, czyli o #metoo i #jateż

Hashtag #metoo (#jateż) w ciągu ostatnich dni zdobył wielką popularność w mediach społecznościowych. Używają go kobiety, które były molestowane seksualnie, doświadczyły niepożądanego dotyku lub niechcianych komentarzy. Dlaczego chcą mówić o tym głośno? Bo przemoc wobec kobiet jest wszechobecna, codzienna i ma tysiące twarzy.

#metoo #jateż  11

Czym jest molestowanie?

Strach, gdy słyszysz kroki w ciemnej uliczce.
Uczucie lepkości, gdy obcy facet niby przypadkiem dotyka Twoich ud w dalekobieżnym autokarze.
Frustracja, gdy ten typ na imprezie nie chce się odczepić, chociaż już 3 razy powiedziałaś mu, że nie jesteś zainteresowana.
Stres, gdy za każdym razem wracając wieczorem do domu zastanawiasz się czy w razie czego lepiej będzie obronić się kluczem czy dezodorantem.
#metoo #jateż 10

Molestowanie ma tysiąc twarzy i odcieni. To może być głośne skomentowanie Twojego wyglądu na ulicy. To może być wujek, który przytula zbyt często i zbyt mocno. To mogą być niewybredne żarty Twoich współpracowników. To może być nachalny gość na imprezie, który uważa, że może dotknąć Twojego ciała. Według definicji molestowaniem jest „zachowanie o charakterze seksualnym naruszające godność, nieakceptowane przez społeczeństwo jako sprzeczne z normami społecznymi.”1 Pytanie, jak wygląda ta norma i czy naprawdę obowiązuje.

#metoo #jateż  9

 Codzienna przemoc wobec kobiet

Przyzwolenie do oceny kobiecego ciała mają wszyscy: pan menel pod sklepem, nieznajomi na imprezie, szef, koledzy z pracy, wujek Roman i politycy od prawa do lewa. Za gruba, za chuda, za ładna, za brzydka, za głupia, za mądra, czemu nie ma jeszcze dzieci, po co jej tyle dzieci, cnotka, puszczalska, głupia blondynka, ruda fałszywa, bezczelna, pyskata, szara myszka, hormony szaleją, trzeba jej seksu, kto to rucha. Znamy to wszystkie, prawda? Dla każdej z nas znajdzie się jakaś łatka.

#metoo #jateż  8

Jesteśmy non stop oceniane, staramy się wpasować, nie wychylać, ubierać spódnice tylko za kolano. Ale nikt nam nie powiedział, że tego testu i tak nie można zdać. Zawsze znajdzie się ktoś, komu nie będzie pasowało jak wyglądasz, co i jak mówisz i o której i z kim wracasz do domu. I zawsze ta osoba uzna za stosowne wypowiedzieć swój sąd głośno i bez poczucia żenady.
Ludzie dotykają spojrzeniem, słowem, a czasami po prostu dotykają. Bez zaproszenia, bez przyzwolenia. Przerywanie wypowiedzi, lekceważenie sprzeciwu, podważanie wypowiedzianej opinii, uporczywe używanie wobec kobiet męskich końcówek to też przemoc. Zapraszanie do panelu dyskusyjnego, na scenę, do telewizji samych mężczyzn i mówienie, że to nie płeć była kategorią wyboru to też przemoc. Ignorowanie naszego pomysłu, a później powtarzanie go jako własnego to też przemoc. Te codzienne walki w obronie swojego zdania i swoich kompetencji, „zabawne” żarty, które słyszymy w pracy w domu i w szkole, lepkie spojrzenia na ulicy i w autobusie. To nie są wydumane odczucia, to nie jest przesadzanie, to dotyka praktycznie każdej z nas. Wiele kobiet doświadcza tego codziennie, skala używania hastagu #jateż pokazuje to dobitnie.

 

#metoo #jateż  6

#Metoo #jateż

” Jeśli wszystkie kobiety, które były kiedyś molestowane seksualnie napisały „Ja też” w statusie, być może pokazalibyśmy ludziom jaką skalę ma to zjawisko (więc kopiuj i wklej).”- tak na Twitterze napisała aktorka Alyssa Milano. Wiadomości z tym hashtagiem udostępniło kilkaset tysięcy kobiet z całego świata. Akcja powstała w związku z ujawnieniem przypadku molestowania kobiet przez znanego producenta filmowego Harveya Weinsteina. O molestowanie seksualne oskarżyły go, m.in. takie gwiazdy jak Angelina Jolie, Gwyneth Paltrow, Heather Graham, Kate Beckinsale i Ashley Judd. Aktorka Rose McGowan oskarżyła go o gwałt.

Na pewno wśród waszych znajomych jest wiele osób, które też udostępniło post z tym hashtagiem. Ich ilość jest powalająca, biorąc pod uwagę jak wielkim tematem tabu jest w Polsce molestowanie seksualne. To wielka odwaga napisać o swoich przeżyciach, a nawet po prostu udostępnić wiadomość z hashtagiem. To wielka siła zobaczyć, że inne kobiety mają podobne doświadczenia. To wielki smutek widzieć, jak wiele z nas ma takie przeżycia i do tej pory o tym nie mówiło, chociaż powinnyśmy krzyczeć.

#metoo #jateż 5

Przerażeni mężczyźni

Pod postami osób dzielących się swoimi historiami pojawiła się wiele różnych głosów. Ktoś wspiera akcję, ktoś z niej szydzi, ktoś wspiera, jeszcze ktoś inny mocno się dystansuje. Ale szczególną grupę stanowią faceci, którzy piszą, że są przerażeni skalą. Że nie sądzili, że ich siostra, koleżanka, kuzynka, matka, sąsiadka też doświadczyły jakiejś formy molestowania. Mam wobec tego bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony cieszę się, że to do Was drodzy mężczyźni dociera. A z drugiej czuję wielką frustrację, że dopiero teraz.

#metoo #jateż 3

Że musiałyśmy tyle razy usłyszeć  od was „nie przesadzaj”, „przecież był tłok”, „nie bądź taka niedostępna”, „on nie miał tego na myśli”, „pewnie ci się wydawało”, „jakbyś była brzydka, to by cię nie podrywał”, „to takie końskie zaloty”. Dziwicie się, że nie widzicie tego na co dzień. Nie widzicie, bo problem nie dotyka was bezpośrednio. Jeśli kobiety o tym mówią, to są zbywane powyższymi tekstami. W końcu przestają mówić.

#metoo #jateż  2

Nie dziwcie się, że w świecie, w którym znany polityk mówi, że „Zawsze się trochę gwałci” kobiety nie mówią wprost o molestowaniu, którego doświadczają codziennie. To, że nie jesteście w stanie go zauważyć albo nie uważacie go za istotny, nie zmienia faktu, że przydarza się on większości kobiet i że przydarza się im codziennie.

#metoo #jateż 1

Cieszę się, że jesteście z nami, mam nadzieję że będziecie nas wspierać bardziej. Że zastanowicie się dwa razy, zanim podważycie kobiece zdanie. Że wasze dżentelmeństwo będzie się wyrażać mniej przez otwieranie nam drzwi, a bardziej przez uważne słuchanie, co mamy wam i innym do powiedzenia.

Czy akcja #metoo #jateż coś zmieni?

Głęboko wierzę, że tak. Od wielu miesięcy obserwujemy i uczestniczymy w narastającym kobiecym wkurwie. Na świat, w którym żyjemy, a który nas dusi i tłamsi, przebiera w różowe ubrania i zabrania myślenia. Na ludzi, którzy odbierają nam prawa, godność, możliwość mówienia własnym głosem o własnym życiu. Widzimy to w Polsce i za granicą. Wierzę, że to przełomowy czas. Mówienie głośno o molestowaniu, to, że nawet znane osoby przez lata bały się ujawniać temat, a teraz się odważyły. To, że my też się odważyłyśmy, chociaż pewnie dłoń nam zadrżała przed publikacją. To, że w końcu nie boimy się walczyć o swoje. To, że czujemy, że jesteśmy w tym razem i że jesteśmy silne! Mam nadzieję, że nasz wkurw przekuje się w zmianę, która będzie trwała, realna i odczuwalna na co dzień. Tego Wam i sobie życzę.

O temacie przemocy wobec kobiet i akcji #jateż #metoo pisze wiele osób, ale polecam Wam zwłaszcza te dwa teksty:

Ten post nie mógłby powstać, gdyby nie kobieca solidarność. Został zilustrowany postami znajomych kobiet: Olga, Natalia, Ania, Alicja, Agnieszka, Martyna, Gosia, Paulina- dziękuję za Waszą odwagę i za to, że zgodziłyście się na publikację Waszych słów również tutaj. W tekście pojawiła się także wypowiedź z profilu „Kieszenie jak ocean”, który Wam serdecznie polecam. Autorką zdjęcia głównego jest Witchoria, która użyczyła bezpłatnie swojej grafiki na potrzeby tego tekstu. Oryginał możecie znaleźć na jej stronie- Witchoria.com.

  1. Źródło definicji: https://pl.wikipedia.org/wiki/Molestowanie_seksualne
  • Dzięki za ten tekst, za zebrane wypowiedzi! Niech to zostanie w sieci na zawsze, tak żebyśmy mogły tu odsyłać tych wszystkich, co nam nie wierzą.

    • Dzięki za miłe słowa! Czuję, że z tym tekstem wyrzuciłam z siebie dużo frustracji, która we mnie od dawna narastała. Fantastycznie też było poczuć kobiecą solidarność, to zawsze dodaje skrzydeł!

  • Dorota Prószyńska

    Wypowiedziałam się na temat #metoo wczoraj i w sumie mam do powiedzenia tylko tyle, że trzeba krzyczeć. Mówić, zwracać uwagę, lać po łapach/po twarzy. Nie wolno się czerwienić, uciekać, bać się czy wstydzić, bo to nie rozwiązuje problemu.
    Ja oczywiście rozumiem, że strach bywa silniejszy. Sama się czasami boję, ale tylko tego, że jak komuś sprzedam z liścia, to ten mi odda i już nie wstanę.
    Aczkolwiek parę razy z liścia komuś dałam i jakoś żyję.
    Tak dumam nad tym wszystkim od paru dni i myślę, że najważniejsze są dwie rzeczy – głośno reagować i solidaryzować się z innymi kobietami. Bo często tak jest, że same sobie robimy krzywdę („Coś ty myślała, że jak założysz bluzkę z dekoltem to nikt Ci nic nie powie?”).

    • Też uważam, że solidarność jest ważna i bardzo się cieszę, że czuję ją coraz mocniej. Reagowanie też jest istotne, by nie dać się sparaliżować, by później nie rozpamiętywać, jak można było inaczej zareagować. Ważne też jest głośne mówienie o problemie i edukacja. Mozolna, ciągła i obecna wszędzie.

  • Tego typu akcje są świetne. Mówmy, coraz głośniej, że to nie jest w porządku. Może, nareszcie!, ktoś nas usłyszy

  • Sylwia K.

    Bardzo ciekawy i mądry wpis.
    Pozdrawiam.

  • Dziękuję za Twój komentarz. Jestem bardzo poruszona tą akcją i cieszę się, że w końcu mówimy o temacie molestowania głośno. To ważna sprawa i jak widać dotyka bardzo, bardzo wielu osób

  • Pingback: Zachwyty i narzekania #12 | Zachwyty i narzekania()