Strefa wolna od…

Ja wiem, że chciałoby się żyć w świecie, w którym nie trzeba się wiele zastanawiać. Wiadomo kto swój, a kto wróg, kto my, a kto oni. Gdzie jest tak, jak było od wieków i nikt nam nie burzy porządku, bo ład i porządek to najważniejsze wartości. No, może jeszcze rodzina, Bóg i honor. Jasne zasady, świetlana przyszłość i kwiaty na łące. Tylko, że taki świat nigdy nie istniał i nigdy istnieć nie będzie. 

3 powiedzenia, które wykreśliłam ze swojego słownika i Tobie też to polecam

Słowa, których używamy, kreują naszą rzeczywistość. Banał? Tak, ale jak to z banałami bywa, jest w nim mnóstwo prawdy. I czasami warto na chwilkę przystanąć i poobserwować z jakich słów i sformułowań korzystamy na co dzień. A jakie klisze językowe doprowadzają mnie do tak burzliwych emocji?  

Kwestionariusz Prousta

Dzisiaj wpis, który powstał z czystej próżności, ale też z sentymentu do czasów młodości, kiedy każdy miał Pele-Mele (znane też jako Złote Myśli). Pamiętasz? Kwestionariusz Prousta podejrzałam u Riennahera, która z kolei poznała go w „Wysokich Obcasach”. Chodź ze mną, oprowadzę Cię po krainie Wewnętrznej Emigracji!

Mnie tęcza nie obraża, a Ciebie?

Ostatnio mam przemożne wrażenie, że wszyscy na tratwie „Polska” dryfujemy na wzburzonym Oceanie Absurdu, a woda wlewa nam się prawie do gardeł. Kilka przykładów z brzegu: cenzurowanie obrazów w warszawskim Muzeum Narodowym, pomysły posła Winnickiego, by palenie kukły Żyda w Pruchniku wpisać na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO, czy wreszcie aresztowanie Elżbiety Podleśnej pod zarzutem obrażania uczuć religijnych poprzez rozwieszenie obrazków z wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej w aureoli z tęczowej flagi.